submenu
content

VIII posiedzenie Naczelnej Rady Zatrudnienia

28-10-2005
Prezentowany dzisiaj raport o zatrudnieniu proponuje nowe spojrzenie na rynek pracy. Z kolei inny raport, również przygotowany w MGiP, o służbach zatrudnienia, stanowi próbę „odczarowania” ich funkcjonowania w kontekście Strategii Lizbońskiej oraz problemów polskiego rynku pracy – powiedział Jacek Męcina, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki i Pracy podczas, ósmego w tej kadencji, posiedzenia Naczelnej Rady Zatrudnienia.
Członkowie obradującej 27 października br. w siedzibie MGiP Naczelnej Rady Zatrudnienia dyskutowali nad raportem „Zatrudnienie w Polsce 2005”, przygotowanym przez departament analiz i prognoz MGiP, a także na temat wyzwań stojących przed publicznymi służbami zatrudnienia jako realizatorami Strategii Lizbońskiej.
- W Polsce stosunkowo długo utrzymały się skutki szoku rosyjskiego z 1998 r., czemu sprzyjał także szok technologiczny, który przeżyliśmy w latach 2001-2002. W ich wyniku firmy zwalniały – mówił o przyczynach trudnej sytuacji na polskim rynku pracy, dyrektor departamentu analiz i prognoz ekonomicznych Maciej Bukowski. - Polskie bezrobocie zwiększa także struktura demograficzna ludności – dodał. W porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej mamy stosunkowo małą liczbę osób w tzw. Prime Age, czyli w wieku 25-50 lat, natomiast względnie liczne grupy osób młodszych i starszych, gdzie wskaźnik zatrudnienia jest niższy. Zdaniem dyrektora Bukowskiego problemem jest także struktura zatrudnienia. – Jedynym sektorem, gdzie w Polsce zatrudnienie jest wyższe niż w innych krajach europejskich jest rolnictwo – zaznaczył. Niższe jest natomiast zatrudnienie w usługach. – Aby szybko wzrosło zatrudnienie w usługach potrzebna jest wysoka dynamika produktywności w  przemyśle - dodał. Jego zdaniem usługi są również naturalnym miejscem pracy dla osób uczących się.
W Polsce bezrobocie dotyka głównie osób gorzej wykształconych.  – Wśród osób z wyższym wykształceniem są mniejsze odpływy do bierności zawodowej oraz wyższy wskaźnik zatrudnienia – wyjaśnił dyrektor Bukowski. – W Polsce osoby z wyższym wykształceniem w wieku 25-50 lat mają nawet wyższy wskaźnik zatrudnienia niż w innych krajach UE, jednak po 50-tce to się zmienia – dodał. Zdaniem dyrektora Bukowskiego przyczyn dezaktywizacji osób powyżej 50 roku życia należy upatrywać w czynnikach instytucjonalnych, zwłaszcza w łatwo dostępnych świadczeniach społecznych, w tym m.in. świadczeniach przedemerytalnych i wcześniejszych emeryturach. Z kolei  przyczyną niskiej aktywności osób młodych jest rzadkie godzenie pracy z nauką i stosunkowo późne wchodzenie na rynek pracy wielu z nich.
– W dużych zakładach zmuszano ludzi do odejścia na wcześniejsze emerytury – zauważyła Małgorzata Szylko – Skoczny z Komitetu Nauki o Pracy i Polityce Społecznej PAN. – Świadczenia wywołują określone zachowania również wśród pracodawców – odpowiedział dyr. Bukowski. - Nie chodzi o przywracanie ludzi już wycofanych z rynku, ale o to, żeby nie wypychać z niego następnego pokolenia – dodał. 
Omówione zostało także opodatkowanie pracy, które zdaniem dyrektora Bukowskiego w wyniku interakcji z płacą minimalną i innymi czynnikami instytucjonalnymi wpływa na podaż pracy i w mniejszym stopniu także na popyt na pracę, tą drogą zmniejszając zatrudnienie. – Wysokie opodatkowanie zmniejsza podaż pracy przede wszystkim w przypadku tych osób, które mają alternatywne źródła dochodów, jak np. kobiety - dochody męża, ludzie młodzi – mogący na liczyć na pomoc rodziców albo niskokwalifikowani pracownicy – dla których atrakcyjnym dochodem alternatywnym mogą być świadczenia społeczne lub dochody z pracy w szarej strefie – powiedział dyr. Bukowski.  – W Polsce mamy wysoką przeciętną stawkę podatkową, ale najniższą wśród krajów OECD progresję na początku skali dochodowej – dodał.
Ożywioną dyskusję wywołał wpływ płacy minimalnej na popyt na pracę. Wszyscy natomiast zgodzili się co do tego, że indywidualne prawo pracy jest w Polsce wystarczająco elastyczne. – Pracodawcy chcą promować istniejące rozwiązania, które nie są jak dotąd wystarczająco wykorzystywane, a nie dalej uelastyczniać prawo pracy – zaznaczył dr Michał Boni reprezentujący Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych. Problemem instytucjonalnym są także aktywne formy polityki rynku pracy. – Publiczne służby zatrudnienia za mało pomagają tym, którzy najbardziej tego potrzebują, kuleje zwłaszcza pośrednictwo pracy – ocenił dyr. Bukowski.
Następnie Lech Antkowiak, dyrektor departamentu rynku pracy, omówił wyzwania stojące przed publicznymi służbami zatrudnienia jako realizatorami Strategii Lizbońskiej oraz poinformował, że departament rynku pracy przygotowuje raport na ten temat. – Ciągle nie możemy uporać się z rosnącą szarą strefą – powiedział dyr. Antkowiak. – Wciąż trudna jest także sytuacja kobiet na rynku pracy. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy bezrobocie wśród kobiet rośnie, mimo że spada w wskaźnik bezrobocia w populacji ogółem – dodał. Obecnie 54 proc. bezrobotnych to kobiety, zaś stopa bezrobocia na koniec września to 17,6 proc.
Jednak problemem polskiego rynku pracy i najtrudniejszym klientem dla publicznych służb zatrudnienia są długotrwale bezrobotni bez kwalifikacji. – 51,6 proc. bezrobotnych to poszukujący pracy powyżej 12 miesięcy. Z kolei 65 proc. bezrobotnych ma wykształcenie zasadnicze- powiedział dyr. Antkowiak.  – Wyzwaniem jest także wzrastające bezrobocie w starszych grupach wiekowych – dodał.  – Służby zatrudnienia muszą być lepiej przygotowane ze względu na specyfikę polskiego bezrobocia – przyznał dyr. Antkowiak. Jednocześnie podkreślił konieczność zwiększenia liczby doradców i pośredników w urzędach.
W tym roku na aktywne formy przeciwdziałaniu bezrobociu przeznaczono 2,07 mld zł, w przyszłym planuje się wydać na ten cel 2,1 mld zł. – Dziś na aktywne formy moglibyśmy wydatkować jeszcze 900 mln. zł. ze składek, jakie wpływają do Funduszu Pracy. Niestety kwotę tę musimy przeznaczyć na spłatę zadłużenia Funduszu – wyjaśnił dyr. Antkowiak. W 2005 r. na aktywizację jednego bezrobotnego wydatkowano średnio 700 zł. podczas gdy w 2004 r. było to zaledwie 428 zł.

Naczelna Rada Zatrudnienia jest organem opiniodawczo-doradczym ministra właściwego do spraw pracy w  sprawach polityki rynku pracy. W jej skład wchodzą przedstawiciele organizacji związkowych, organizacji pracodawców oraz organizacji pozarządowych, a także przedstawiciele wojewódzkich rad zatrudnienia oraz przedstawiciele nauki. Pierwsze posiedzenie  NRZ w obecnej  kadencji odbyło się 2 grudnia 2004 r. Kadencja NRZ trwa 4 lata.
do góry Ostatnia modyfikacja: 20-07-2018
Ideo Realizacja: 
CMS Edito  Powered by: 
Hostlab  Hosted by: